Grupa naTemat

My Słowianki - prostytutki (Eurowizja 2014)

My Słowianie
My Słowianie Zrzut ekranu Youtube
Słowianka okiem przeciętnego Europejczyka, widza telewizyjnego: cycata, wytapetowana lala z czerwonymi pazurami, nabierająca do drewnianego wiadra wody, trąca (na czymś?!) szmatę. By scenariuszowi dodać pikanterii Słowianka, obficie moczy ową szmatę w pomyjach z wiadra i ochoczo polewa swój słowiański biust.. Serio?!

Zupełnie serio. Transmisja na całą Europę, a mi jest zwyczajnie wstyd. Do samego utworu zastrzeżeń, żeby było jasne - nie mam - równie dobrze mógłby zaśpiewać zespół Weekend i w sumie nie zrobiłoby to dla mnie różnicy, ale ludzie kochani... Taka żenada w scenariuszu?! Cholernie ciężkie to było.

Nasza turlająca się po scenie przedstawicielka pokazała wiele. Może nawet nie "za wiele" ale sposób w jaki zostało TO przedstawione spowodował, że otworzyłam szeroko usta ze szczerego zdziwienia... Jak dla mnie, laska z różową parasolką Cocomo zrobiłaby dużo lepsze wrażenie na tej scenie, niż to co widziałam. Ta poza, wyraz twarzy, tandetne udawanie "dziwnych ruchów" nie mieści się w żadnych standardach jakie widywałam do tej pory na Eurowizji. Porównać mogę to do przesadnego erotyzmu, który (dla mnie!) nie powinien być "wizytówką" kraju. A w tym wypadku jest.

Nie dość, że Polki i tak mają ogólnie dość ciekawą opinię "dobrych" prostytutek (wiele Polek poza granicami kraju właśnie w taki sposób zarabia), o czym teoretycznie każdy wie (a praktycznie pewnie niejeden!), to jeszcze na Eurowizji scenografia nie pozostawia złudzeń. Kim jest Polka? Cycatą wieśniarą z idiotycznym wyrazem twarzy i ruchu ciała, zachęcającym raczej do kopulacji, a nie do głosowania. Ubijająca dwuznacznie masło (?!), piorąca tarą odzież...

A może cycki tak bardzo dobrze się sprzedają, że inaczej nie można było?

W każdym razie, ja po tym występie podziękuję za bycie Słowianką, Polką. Dla mnie to absolutna "siara", gorsza od Michała Wiśniewskiego sprzed kilku lat wcześniej.

Apeluję, zostawmy cycki w domu, ruszmy głową a nie dupą! Polka to nie maszyna do "posuwania", a wartościowa jednostka która wedle mojej wiedzy - ma do zaprezentowania o wiele więcej...

Oto opinie z innych części Europy:

www.digitalspy.co.uk:
Poland are bringing some serious front to this year's competition. That music video. Blimey.
With lyrics about "shaking what your mama gave you" and more sexual suggestiveness than an entire Carry On box set, Poland's Donatan & Cleo will definitely make an impression on the male population. Is the song 'We Are Slavic' actually any good? To be honest, we still haven't noticed.


www.mirror.co.uk:
Unfortunately whoever she is, she's not great. Even the video is empty, tasteless and devoid of any kind of subtance. Unless they're planning on toplessly twerking their way around the Eurovision stage, I'm at a loss of how they'll make an impact - of any kind.

The Eurovision Song Contest is a family event - it's not for oily boobs, gyrating milk maids who enjoy weirdly caressing milk churns or - frankly - a song that sounds like an advert for a specialist brothel.

The video even has a Megan Fox look-a-like in a bath for crying out loud. Because when you can't have a decent song, why not get someone who looks a bit like a washed-up actress to appear in the video for it?

I know it's meant to be a parody but it just gives me a headache through its sheer awfulness.

How many points would you give Poland's Eurovision entry?


I jeszcze jeden, zamieszczony przez komentatora wpisu p. Jacka Ban:
Mnie się nawet podobało. Ale żeby coś wnieść w swoim komentarzu przytoczę w skrócie opis, jaki zamieścił na temat polskiej piosenki norweski Aftenposten: "oczywisty kandydat na najgorszą piosenkę (Soleklar kandidat til årets verste ESC-låt). Zgroza, okropność (Gru). Czyli przaśne klimaty i epatowanie seksem nie działa przynajmniej na chłodnych Skandynawów :)

Niemiecka prasa:
Polskie soft porno.

Spiegel Online:
"Emocje, tyle, że raczej negatywne, wzbudził występ Polek w piosence 'My Słowianie'. Piosenka jest na folklorystyczną modłę, będącą powidokiem hip-hopu i opowiada o pełnym mozołu życiu polskich wieśniaczek, uosabianych przez świetnie zbudowane artystki, z biustami wylewającymi się z dekoltów. Ale wiadomo: sex sells i wizualna strona tego występu przysłoniła chyba i jurorom i publiczności banalność tej piosenki, bo Polska znalazła się w finale"
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
MuzykaMy SłowianieEurowizja
Skomentuj